Zarezerwuj +32 723 28 99
ul. Krawczyka 1, 40-423 Katowice (Nikiszowiec)

Blog

Historia jednego budynku

Historia Nikiszowca sięga początków XX w. Jego powstanie miało związek z rozbudową kopalni „Giesche”, która pociągała za sobą konieczność zatrudnienia bardzo wielu nowych pracowników. Aby przyciągnąć ludzi trzeba było zapewnić im mieszkania w pobliżu miejsca pracy.

W 1907 r. właściciel kopalni, potężny koncern przemysłowy Georg von Giesche’s Erben rozpoczął budowę pierwszego osiedla górniczego nazwanego Gieschewald, a już w grudniu 1908 r. uzyskał zgodę na zasiedlenie drugiego i niebawem przystąpił do jego budowy. Nadano mu nazwę Nickischschacht, czyli po prostu szyb „Nickisch”. Wskazywała ona na lokalizację osiedla w bezpośrednim sąsiedztwie wspomnianego szybu wentylacyjnego kopalni „Giesche”. Polska nazwa Nikiszowiec została oficjalnie przyjęta po powstaniach śląskich. Samo słowo „Nickisch” jest nazwiskiem jednego z przedstawicieli spółki Georg von Giesche’s Erben.

Ambicją dyrektora generalnego spółki, Antona Uthemanna, było stworzenie wzorcowych kolonii robotniczych. Nie tylko funkcjonalnych i dostosowanych do obowiązujących norm, ale także estetycznych i ciekawych pod względem architektonicznym. Zamiast redukować koszty, budując proste familoki wg gotowych wzorów, zatrudnił architektów z Charlottenburga koło Berlina – Emila i Georga Zillmannów i powierzył im wykonanie projektów zabudowy obu osiedli. Efekt współpracy był imponujący.

W przeciwieństwie do Giszowca, o zdecydowanie wiejskim charakterze, Nikiszowiec przypomina otoczone murami miasteczko. Jego zabudowa składa się z dziewięciu dużych bloków z wewnętrznymi podwórzami, z których osiem jest w pełni zamkniętych. Bloki połączono ze sobą ponad wylotami ulic za pomocą charakterystycznych przewieszek, sprawiających wrażenie bram wjazdowych do miasta. Z pozoru jednakowe ceglane elewacje budynków cechuje wielka różnorodność i bogactwo detali architektonicznych. Balkony, wykusze, różnych rozmiarów i kształtów obramienia okien oraz drzwi sprawiają, że na swój sposób każdy dom jest oryginalny.

Nikiszowiec był w zasadzie osiedlem samowystarczalnym. W zabudowę mieszkalną wkomponowano obiekty użyteczności publicznej oraz lokale handlowe i usługowe.

Róg ulicy Szopienickiej i Krawczyka zajmuje, wchodzący w skład bloku II, jedyny trzypiętrowy budynek w Nikiszowcu, w którym dziś oprócz mieszkań znajduje się restauracja. W jej pomieszczeniach pierwotnie mieściła się kantyna domu noclegowego dla samotnych górników. Obiekt nazywany niegdyś z niemiecka szlafhauzem (niem. Schlafhaus), w okresie międzywojennym oficjalnie funkcjonował jako „sypialnia”. Natomiast w czasach Polski Ludowej, gdy dobudowano mu trzecie piętro, zyskał miano Domu Górnika nr 1. Najprościej mówiąc, przez kilka dziesięcioleci był to po prostu hotel robotniczy. Mieszkali w nim przeważnie młodzi górnicy, którzy jeszcze nie zdążyli się ożenić, bądź ewentualnie żonaci mężczyźni, którzy w poszukiwaniu źródła utrzymania opuszczali rodzinną wieś, pozostawiając w niej rodzinę i powracając do niej jedynie na niedziele i święta.

Wybudowanie kantyny, przeznaczonej wyłącznie dla mieszkańców szlafhauzu, było celowym działaniem Antona Uthemanna. Miało służyć ograniczeniu kontaktów pomiędzy rodzinami osiadłymi tu na stałe, a przybyszami z innych ziem, pochodzącymi czasem nawet z dość odległych terenów. Kopalnia Giesche zatrudniała bowiem także cudzoziemców, m.in. Węgrów, Rosjan, Włochów oraz Polaków z Galicji i Kongresówki. Dyrektor zapewne chciał uniknąć nieuchronnych w takiej sytuacji konfliktów, a być może także nie dopuścić do rozprzestrzeniania się radykalnych poglądów politycznych, które mogli przynieść ze sobą cudzoziemscy robotnicy.

Nikiszowiec był zasiedlany stopniowo, w miarę oddawania do użytku poszczególnych bloków, które ponumerowano zgodnie z kolejnością ich powstawania. Dom noclegowy wprawdzie wkomponowany w zabudowę bloku II został oddany do użytku jako pierwszy obiekt na terenie osiedla zanim jeszcze w 1911 r. zasiedlono blok I. Tym samym pierwszym mieszkańcem Nikiszowca został Karol Knosalla, zarządca szlafhauzu, a pierwszym dzieckiem urodzonym w tej miejscowości – jego córka Hildegarda. Zarządca najwyraźniej sprawdzał się na swoim stanowisku, gdyż pozostawał na nim nadal w okresie międzywojennym. Jego nazwisko tak przylgnęło do obiektu, którym zarządzał, że najczęściej w odniesieniu do kantyny domu noclegowego używano określenia sala Pana Knosalli. Warto przy tym dodać, że w międzywojniu było to popularne miejsce zebrań różnych organizacji. Spotykały się tam regularnie m.in. Związek Powstańców Śląskich i Oddziały Młodzieży Powstańczej (urządzono tam tzw. świetlicę powstańczą). Co ciekawe, kilka lat wcześniej, w sierpniu 1919 r., to właśnie szlafhauz był miejscem, od którego podczas I powstania śląskiego rozpoczęły się walki na terenie Nikiszowca. Powstańcy zaatakowali wówczas budynek, w którym parę dni wcześniej zakwaterowano oddział niemieckiej straży granicznej – Grenzschutzu. Wprawdzie atak nie powiódł się ze względu na słabe uzbrojenie powstańców, jednak niebawem Niemcy, obawiając się osaczenia, sami opuścili budynek, przenosząc się na położony po drugiej stronie dzisiejszej ulicy Szopienickiej Plac Drzewny. I tam jednak nie uniknęli ataku powstańców, którym na kilka dni udało się przejąć kontrolę nad osiedlem.

W przeciwieństwie do budynku dawnej nikiszowieckiej gospody, w którym obecnie mieści się poczta i bank, kantyna domu noclegowego zachowała swoją pierwotną funkcję do dnia dzisiejszego. Wprawdzie od dawna nie istnieje już hotel robotniczy, ale sala restauracyjna pozostała, służąc nie tylko pracownikom kopalni „Wieczorek”. Po przerwie związanej ze zmianą właściciela i związanym z tym remontem restauracja, w nowej odsłonie niebawem znów otworzy swoje podwoje dla mieszkańców Nikiszowca i licznie odwiedzających osiedle gości.

Autorka: Joanna Tofilska (Muzeum Historii Katowic)

Tekst ukazał się w premierowym numerze kwartalnika Śląska Prohibicja.